XIII Europejski Festiwal Lekkoatletyczny za nami…

Prezentujemy wypowiedzi zawodników.

Hubert Chmielak (Rzut oszczepem M):

Choć liczyłem na nieco lepszy wynik, to i tak jest to mój najlepszy występ w tym roku, więc nie mogę narzekać. Pogoda dopisała, warunki do rzutu były świetne, więc będę bardzo miło wspominał te zawody.

Alicja Konieczek (3000m z przeszkodami K):

Jestem bardzo zadowolona z formy, szczególnie dlatego, że uzyskany czas pozwolił mi na zakwalifikowanie się do Mistrzostw Europy Juniorów. Moje rywalki reprezentowały wysoki poziom, szczególnie Aleksandra Lisowska przez cały czas dotrzymywała mi kroku.

Ewa Swoboda (100m K):

Udało mi się w tym roku po raz trzeci poprawić mój record życiowy, co niezmiernie mnie cieszy. Mój start mógłby być lepszy, ale mam dopiero 15 lat więc jeszcze wiele biegów przede mną. Nie czuję presji przed Mistrzostwami Świata Juniorów, ale zdobycie medalu byłoby dla mnie wielkim sukcesem.

Joanna Linkiewicz (400m ppł K):

Jestem zadowolona z biegu, chociaz mój start mógłby być lepszy. Rywalizacja stała na wysokim poziomie jednak udało mi się zwyciężyć.

Iga Baumgart (400m K):

Liczyłam na lepszy czas, ale przynajmniej dzięki mnie juniorki pobiegły świetnie i pobiły swoje rekordy życiowe. Bardzo chciałam biec w Bydgoszczy, ponieważ tu trenuję na co dzień. Zdziwiło mnie to, że choć znam ten stadion bardzo dobrze, biegło mi się inaczej niż na treningu. To zasługa konkurentek oraz ogólnej atmosfery mistrzostw.

Egle Balciunaite (800m K):

W zeszłym roku byłam kontuzjowana, więc cały sezon nie należał do najszczęśliwszych. W tym roku poprawiam wyniki przy każdym kolejnym biegu, a występ w Bydgoszczy był najlepszy w tym sezonie.  Teraz czas na przygotowania do Drużynowych Mistrzostw Europy, które odbędą się w mojej ojczyźnie, a dokładnie w Kownie.

Szymon Krawczyk (800m M):

Rezultat nie był zadowalający. Pierwsze koło było wolne, na szczęście pogoda dopisała i  bieg odbył się zanim spadł deszcz, mimo to wiatr trochę przeszkadzał. Był to mój pierwszy start w tym roku na dystansie 800 m. Przed Mistrzostwami Polski chcemy z trenerem poprawić przede wszystkim szybkość jednak większą wagę przywiązujemy do dystansu 1500 m. Dzisiejszy start traktuje jako sprawdzian przed lipcowymi mistrzostwami.

Paweł Fajdek (Rzut młotem):

Choć warunki były dość dobre, dla mnie wyścig odbył się nieco za późno. Ten występ traktuję jako przygotowania do memoriału Janusza Kusocińskiego, który odbędzie się w przyszłym tygodniu. Myślałem, że będzie trochę lepiej, ale nie ma co narzekać, skoro byłem najlepszy.

Dominik Bochenek (110m ppł M):

Biegło mi się świetnie, stadion i warunki pogodowe były idealne, meeting zorganizowano bardzo profesjonalnie. Po raz piętnasty osiągnąłem dokładnie ten sam czas (13,72). Sam start oceniam na w miarę udany, szkoda, że nie ma jeszcze jednego biegu, czuję, że się rozgrzałem i teraz pokazałbym w pełni na co mnie stać.

Maximilian Kessler (200m M):

Bardzo podobało mi się w Bydgoszczy, szczególnie gorący doping zagrzał mnie do zwycięstwa. Konkurencja była bardzo mocna, a młodsi koledzy pokazali wysoką formę. Planowałem teraz przygotowania do zawodów w Niemczech, ale z powodu powodzi organizacja stoi pod znakiem zapytania. Mam nadzieję, że jednak się odbędą i uda mi się pobiec jeszcze lepiej niż tutaj.

Serita Solomon (100m ppł im T. Ciepły):

Bardzo podobał mi się wyścig, szczególnie bieżnia mi odpowiadała. Ostatnio brałam udział w zawodach w Genewie i miałam nadzieję, że pobiję w Bydgoszczy mój wynik stamtąd, niestety nie udało mi się pobiec szybciej. Ale to nie czas na rozpamiętywanie porażek, ale na przygotowania do kolejnych występów.

Łukasz Parszczyński (3000m z przeszkodami):

Od początku planowaliśmy z trenerem biec asekuracyjnie, czyli przyspieszyć na finiszu. Ale i tak udało mi się zostawić rywali w tyle. Ten występ traktowałem jako przygotowania do kolejnego, w Diamentowej Lidze w Oslo. Potem wybieram się na obóz przygotowawczy przed mistrzostwami Polski. Nastawiam się tam na pobicie mojego rekordu życiowego, do którego zabrakło mi tutaj 11 sekund.